Bolek › Dziennik budowy › 27 października 2026

Klon, który posprzątał nie swoje

· Maciej Głuszak · wersja .md

Testowa kopia Bolka przed wydaniem skasowała przypomnienia prawdziwego Bolka. Co poszło nie tak i czego mnie to nauczyło.

Dziś wydałem dwie nowe wersje paczki z Bolkiem do instalacji u innych ludzi. Wszystkie testy przeszły na zielono. Najwięcej nauczył mnie jednak błąd, który wyszedł po drodze.

Co się stało

Przed każdym wydaniem stawiam obok prawdziwego Bolka jego czystą kopię. Działa jak nowy użytkownik, który dopiero co zainstalował paczkę. Sprawdzam na niej, czy instalacja i pierwsze uruchomienie przebiegają tak, jak powinny.

Tym razem kopia nie była do końca czysta. Przejęła po mnie informację, nad którym zadaniem akurat pracuję. Uznała więc, że to ona prowadzi moją pracę. Najpierw ustawiła sobie przypomnienie we wspólnym kalendarzu komputera. Potem zrobiła porządki i usunęła wszystkie przypomnienia, które uznała za osierocone. Tyle że należały one do prawdziwego Bolka. Zniknęło około trzydziestu budzików, dzięki którym moje rozmowy z Bolkiem same wracały do pracy o ustalonej porze.

Jak to naprawiłem

Bolek odtworzył wszystkie przypomnienia co do jednego. Potem wprowadziliśmy dwie zmiany:

Czego mnie to nauczyło

Asystent, który ma dostęp do komputera, potrafi posprzątać za dużo, i to zupełnie w dobrej wierze. Każda kopia uznała, że porządkuje swoje rzeczy. Dlatego najważniejsza reguła dnia brzmi tak: każdy Bolek musi wiedzieć, co jest jego, a czego mu dotykać nie wolno. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której na jednym komputerze pracują dwa Bolki naraz.

Jeśli zastanawiasz się nad własnym asystentem, zapytaj nie tylko, co on potrafi zrobić. Zapytaj też, czego na pewno nie ruszy. Dla mnie to drugie pytanie okazało się dziś ważniejsze.

Chcesz zobaczyć Bolka przy pracy? Pokaz na żywo – 1 230 zł albo napisz do nas w okienku kontaktu.