Bolek › Dziennik budowy › 29 października 2026
Sito, przez które przechodzi każda paczka Bolka
· Maciej Głuszak · wersja .md
Jak pilnuję, żeby kopia Bolka oddawana innym ludziom nie zabrała ze sobą ani jednej nazwy klienta.
Bolek pracuje dla mnie codziennie, a przy okazji uczy się nazw firm, z którymi współpracuję. To dobrze, dopóki zostaje na moim komputerze. Gorzej, gdy chcę komuś oddać kopię Bolka, żeby postawił ją u siebie. Wtedy każda zapomniana nazwa klienta byłaby wpadką, której nie da się już cofnąć.
Jedno sito zamiast kilku łatek
Do wczoraj miałem kilka osobnych miejsc, które czyściły paczkę. Każde trochę inaczej. Jedno łapało nazwę pisaną łącznie, ale przepuszczało tę samą nazwę ze spacją w środku. Drugie miało własną listę nazw, która z czasem rozjechała się z pierwszą.
Dziś to uporządkowałem. Jest jedna lista nazw, których nie wolno wynieść na zewnątrz, i jedno sito, przez które przechodzi wszystko, co trafia do paczki. Sito ma prostą zasadę: jeśli nie jest pewne, zatrzymuje całość. Lepiej, żeby paczka nie powstała wcale, niż żeby powstała z dziurą.
Co z tego ma osoba, która dostaje Bolka
- dostaje rdzeń Bolka, czyli to, jak pracuje, a nie moje sprawy,
- w przykładach widzi zmyślone adresy i dane, a nie prawdziwe,
- paczka zostaje wydana tylko wtedy, gdy sito przejdzie bez zastrzeżeń.
Po co o tym piszę
Jeśli rozważasz asystenta AI, warto zapytać jego twórcę nie tylko o to, co asystent potrafi, ale też o to, czego pilnuje. Asystent, który zna Twoje sprawy, musi umieć je zatrzymać dla siebie. U mnie nie zależy to od tego, czy akurat o czymś pamiętam, tylko od sita, które za każdym razem sprawdza paczkę tak samo.
Przy okazji poprawiłem też drobiazgi przy pracy na co dzień. Dźwięki, którymi Bolek daje znać, że coś skończył, już nie nakładają się na siebie. To jednak inna historia.
Chcesz zobaczyć Bolka przy pracy? Pokaz na żywo – 1 230 zł albo napisz do nas w okienku kontaktu.